Wstałam rano, ubrałam się, poczesałam włosy, pomalowałam rzęsy i użyłam błyszczyka. Zeszłam na dół do kuchni, gdzie czekała na mnie mama ze śniadaniem.
-O wstałaś już, niestety nie mogę Cię dziś zawieść do szkoły, bo śpieszę się do pracy.- pożegnała się ze mną i wyszła z domu.
Zjadłam śniadanie, założyłam buty, wzięłam moją torbę i spojrzałam na zegarek. Miałam jeszcze 40 minut do rozpoczęcia się pierwszej lekcji. Moja nowa szkoła była blisko mojego domu, więc szybko dotarłam do szkoły. Weszłam do budynku szkoły, zaraz miały rozpocząć się lekcje. Czułam że wszyscy na mnie dziwnie patrzą i czułam się źle. Wszyscy w tej szkole się znali a ja byłam nowa i nie bardzo znałam język. Zadzwonił dzwonek, nie wiedziałam co teraz powinnam zrobić, nie wiedziałam gdzie jest moja klasa, czułam się zagubiona. Na szczęście po chwili podszedł do mnie mężczyzna, nauczyciel trzymał w ręce małą karteczkę, na której było napisane moje inie i nazwisko. Przywitałam się z nim, a on powiedział coś powoli, liczy że zrozumiem o co mu chodzi, lecz ja zrozumiałam tylko kilka słów. Nauczyciel odwrócił się i wszedł do klasy, poszłam za nim. Nauczyciel poprosił mnie abym stanęła przed tablicą i opowiedziała coś o sobie. Czułam się dość dziwnie, wszyscy na mnie patrzyli a ja nie mogłam wydusić z siebie słowa. Po chwili jednak mi się udało, powiedziałam jak się nazywam, że pochodzę z Polski i że mój angielski jest raczej kiepski. Po chwili nauczyciel rozejrzał się po klasie i wskazał mi wolne miejsce gdzie miałam usiąść. Podeszłam do ławki i usiadłam, w ławce siedział już jakiś chłopak, był dość przystojny, ale prawie cały czas jego wzrok, był jakby nieobecny. Nauczyciel podszedł do mnie i powiedział, że chłopak z którym siedzę mi pomoże. Zastanawiałam się jak ktoś taki kogo nie znam ma mi pomóc się tu odnaleźć. Nauczyciel usiała przy biurku, i zaczął coś pisać. Wyciągnęłam z torby książkę i otworzyłam ją na stronie wskazanej przez nauczyciela. Chłopak po chwili spojrzał na mnie i uśmiechnął się lekko. Odwzajemniłam uśmiech, chłopak spojrzał na nauczyciela i przywitał się ze mną. Nie mogłam w to uwierzyć, ale chłopak mówił po polsku.
-Nazywam się William, też mieszkałem kiedyś w Polsce.
-Miło mi Cię poznać, przeprowadziłam się tutaj 2 miesiące temu
-Ja mieszkam tu już prawie rok
Lekcja szybko minęła, podczas lekcji jeszcze trochę rozmawiałam z Williamem. Mieliśmy już wychodzić z klasy, ale nauczyciel nas zatrzymał. Podał mi dużą białą kopertę, powiedział coś ale ja zrozumiałam tylko, że mówi o jakimś kluczu, miałam nadzieję że William wie o co chodzi, wyszliśmy z klasy.
-Co jest w tej kopercie?- spytałam Williama
-Otwórz
Otworzyłam kopertę, a w niej znalazłam mały kluczyk z numerem 313, i plan lekcji i kilka innych dokumentów.
-Do czego jest ten klucz?
-To klucz do twojej szafki.
Wszystkie lekcje siedziałam z Williamem, przerwę na lancz również. Poznałam kilku jego kolegów, ale oni niespecjalnie przypadli mi do gustu, rozmawiali tylko o grach i o grze w kosza. William był inny, nawet go polubiłam, pomagał mi, gdy czegoś nie rozumiałam. Lekcje się skończyły i była pora wrócić do domu.
-Wracasz pieszo?- spytał William
-Tak, mieszkam blisko.
-Jeśli chcesz mogę Cię podwieźć
Pociągnął mnie za rękę.
-Wsiadaj, niestety nie mam kasku, bo raczej nikogo nie podwożę, a sam go nie używam
-Naprawdę jeździsz motorem?
-Wsiadaj i trzymaj się mocno
Nigdy wcześniej nie jeździłam na motorze, chwyciłam mocno Williama w pasie i ruszyliśmy.
Zatrzymał się przed moim domem, zsiedliśmy z motoru.
-Dzięki William
-Nie ma za co, a i mów mi Will, nie lubię, gdy ktoś do mnie mówi William
Poszłam w stronę drzwi. Odwróciłam się i pomachałam na pożegnanie Willowi, on też mi pomachał i odjechał. Drzwi były otwarte, co znaczyło że mama wróciła już z pracy, miałam tylko nadzieję, że nie widziała jak przyjechałam. Weszłam do domu, zdjęłam buty i poszłam do kuchni, mama już tam na mnie czekała, po jej minie wiedziałam że widziała jak Will mnie przywiózł i że mu machałam. Czułam że za chwilę zaczną się długie wyjaśnienia.

Błagam, nie bierz się za pisanie opowiadań dopóty nie nauczysz się ortografii, błagam.
OdpowiedzUsuń